piątek, 04 grudnia 2009
Phalaenopsis - wymaga spoczynku?

Informuję wszystkich odwiedzających mój blog, że rusza opcja zadawania pytań :) Jeśli macie jakiekolwiek wątpliwości co do uprawy, wymagań, podlewania itd., zadajcie pytanie w komentarzu - a ja odpowiem wam w nowej notce. Serdecznie zapraszam! :)

Pytanie od hibiskus01.net:

"Cześć,
Mam pytanie. Jako, że w niedziele (najprawdopodobniej) dostanę swojego, pierwszego storczyka, i zastanawia mnie kwestia spoczynku zimowego u gat.phalaenopsis.Czy ta roślina wymaga spoczynku zimowego, czy nie? Bo w necie picze, że nie."

Od razu mówię, że nie, więc internet (w tym przypadku ;) nie kłamie. Wiąże się to po części z tym, w jakim klimacie głównie żyją storczyki. W lasach deszczowych pogoda ciągle jest taka sama i niezmienna zależnie od pory roku, więc one tego też nie odczuwają jakoś szczególnie. Wpływu na spoczynek zimowy nie ma też uprawa storczyków domach, na północy od równila i storczyki dalej, mimo innych warunków, nie potrzebują spoczynku zimowego. Mogą rosnąć i kwitnąć przez cały rok (najchętniej w lecie i zimą, gdyż wiosną i jesienią są najbardziej skore do wypuszczania pędów kwiatowych, które rosną ok. 2-3 miesięcy), jednak odbija się to trochę na ich zdrowiu. Latem, gdy jest gorąco, storczyki mogą zostać poparzone przez słońce (warto osłaniać szyby zazdroskami lub chociaż większą kartką papieru) i wtedy - ze względu na temperatury - najchętniej atakują szkodniki. Natomiast zimą Phalaenopsis bardzo często zrzucają większość pąków wytworzonych jesienią, a kwiaty są mniejsze i mniej wybarwione. Jest to skutkiem przeciągów, niższych tempertur w pokoju i niedoboru światła. Jeśli chodzi o uprawę, to poza częstotliwością podlewania raczej nic się nie zmienia. Zimą podłoże przesycha dłużej, dlatego należy trochę dłużej poczekać z kolejnym podlewaniem niż latem. Czasem może trwać to nawet 2 tygodnie.

czwartek, 26 listopada 2009
Na co zwracać uwagę przy zakupie?

Phalaenopsis hybryda kupiona w zwykłym sklepie może u nas przetrwać kilkanaście, a przy bardzo dobrej uprawie nawet kilkadziesiąt lat! Dlatego podczas zakupu storczyka warto zwrócić uwagę na kilka szczegółów, które pozwolą nam ocenić zdrowie storczyka. I pamiętajcie: nie należy kierować się wyłącznie kolorem kwiatów! Na to zwracamy uwagę na samym końcu, gdy cała reszta okaże się w porządku.

Korzenie. Są podstawą zdrowia storczyka - dzięki nim do organizmu rośliny pobierana jest woda. Dlatego im ich więcej, tym lepiej. Oczywiście, ważna jest także ich kondycja. Korzenie w doniczce powinny być koloru zielonego, zielono-szarego czy nawet szarego (jeśli storczyki nie były przez długi czas podlewane). Natomiast  nie mogą być koloru brązowego i rozchodzące się w palcach, gdyż jest to oznaka gnicia (prawdopodobnie sprzedawcy nieumiejętnie podlewali rośliny i stały one cały czas w wodzie), ani też jasnobrązowego, co prawdopodobnie jest oznaką przesuszenia, a w korzeniach nie ma już nic żywego. Takie storczyki ciężko uratować. A zresztą po co od początku zakupu zaczynać od reanimacji, skoro można kupić w tej samej cenie zdrową orchideę? I nie przejmujcie się korzeniami wystającymi ponad doniczkę i wijącymi się wokół trzonu storczyka - to są korzenie powietrzne, które pozwalają orchidei pobierać wilgoć z powietrza. Ich kolor jest odmienny od tych w doniczce, bo są stale pokryte welamenem (ilość wilgoci nie jest na tyle wystarczająca, by ujawnił się chlorofil).

Liście. Najlepiej, gdy się sztywne i duże - wtedy rośliny mają największą szansę na długie życie. Nigdy nie kupujcie roślin, które mają wiotkie, oklapnięte liście, lub są na nich widoczne podłużne bruzdy. W takich przypadkach storczyk jest przelany lub przesuszony, co nie przynosi dobrych rokowań na przyszłość, a nawet może oznaczać bliską śmierć rośliny. A jeszcze ważniejsze jest, by na liściach nie znajdowały się podejarzanie wyglądające plamy. Bardzo często są to objawy choroby infekcyjnej lub bakteryjnej, która po przyniesieniu storczyka do domu może przenieść się też na inne rośliny. Końcowym tego skutkiem może być, choć oczywiście nie zawsze, utrata całej kolekcji.

Podłoże. To także ważny element. Musi być przepuszczalne, z widocznymi kawałkami kory. Nie może to być zwykła ziemia ogrodnicza! W takim podłożu storczyk małe szanse na przeżycie, bo po pewnym czasie najprawdopodobniej zgnjije. Czasem jednak zdarza się, że hodowcy sadzą storczyki w podłoże o nazwie sphagnum. Jest to mech nowozelandzki koloru beżowego, wyglądem przypomina trochę trociny, dość mocno wilgotny często obrasta w żywy, zielony mech.

Kwiaty. Mimo poprzednich podpunktów, to tak naprawdę one decydują, czy kupimy storczyka. Ważnym jest, by nie miały podłużnych, kleistych śladów i dziur po wgryzieniach - prawdopodobnie mamy wtedy doczynienia ze szkodnikami. Oczywiście, nie tylko samych śladów, ale obcych też nie może tam być. A reszta... reszta to rzecz gustu. Wybierasz storczyka, który Tobie się najbardziej podoba. I nie radzę Wam kupować pierwszego lepszego storczyka, byle kupić, jeśli jakoś szczególnie Was nie zachwycił. Bo jak już się naprawdę wciągniecie w storczykomanię, to, niestety, w przyszłości miejsca nie przybędzie...

Cena. Warto czasem zwrócić na to uwagę. Czasem różnica w cenie za jednego storczyka może wynosić kilkadziesiąt złotych - np. kwiaciarnia - market = 70zł - 16zł = 54zł. I za te 54zł ile mielibyście storczyków za 16zł? 3 dodatkowe, a w kieszeni zostanie jeszcze 8zł na kawę i ciastko! :) Dlatego czasem najpierw warto "pobuszować w necie", by dowiedzieć się, ile kosztuje jakaś konkretna hybryda lub gatunek u różnych sprzedawców, albo pojechać do nieco dalej oddalonego marketu niż udać się do kwiaciarni na rogu.

Mam nadzieję, że powyższe wskazówki pomogą Wam w wyborze tego pierwszego (a może już kolejnego?) storczyka. Udanych łowów!

 
1 , 2
Zakładki:
Storczykowe szaleństwo - sklepy internetowe